Blog > Komentarze do wpisu
Poznajmy się, część X - jegomość MarK.

Dziś notka o człowieku, który swój młodzieńczy bunt ma jeszcze przed sobą, a objawy jego będą straszliwe... Nasz bohater planuje zostać bestią, a na razie, co by sprawniej rzucać się na ofiary, usiłuje schudnąć z całkiem niezłymi wynikami :) Teraz fanfary i trąby jerychońskie.. Tadam tadam, przed państwem jegomość MarK. Brawa!

- jest kucharzem - gawędziarzem. Gdy zabiera sie za posiłek możesz ze*rać się z głodu, choć podobno to niemożliwe...;

- jego życiową miłością jest nóż, którego bynajmniej nie używa jak Rambo... [MarK]- puetwa, ja zostawiłem u Ciebie mój nóż... Oddaj mi go, bo się zabeczę!;

- ma dziwne ciągoty względem surowego mięsa... Lubi je klepać... czy coś... ;

- puetwa zawsze robi sobie krzywdę na imprezach przez niego organizowanych...;

- zajebiaszczo umie grać na bembenku, który to zawsze nosi przy sobie (niestety bembenek niepokojąco maleje.. :( );

- pizza lubi go słuchać o poranku, puetwa nie miała jeszcze takiej okazji (buahahahahahahaha);

- puetwa nie miała okazji (dziwnie to brzmi, ale cicho), gdyż nasz jegomość jest niesłowny! (Wstydź się MarK.!);

- ma podobne zainteresowania jak jegomość Prze. - lubi spać i jeść, aha i nic nie robić :D ;

- pizza zaświadcza, że nadzwyczaj męsko i ponętnie wygląda w szkockim kilcie... [płacz puetwy, która tego nie widziała];

- na razie nie jest wybredny, jeśli chodzi o jedzenie, ale gdy stanie się bestią, będzie się żywił jeno krwią wyssaną z dziewiczych warg... [chyba będzie musiał pod przedszkolem ofiar szukać...];

- jest włocławskim drechem z dzielni [teraz nie chodzi już w dresie. Podejrzewamy, że dlatego, iż poodpruwały mu się paski...] - jest też aktorem- amatorem [grywa w jasełkach wiodące role pasterzy...];

- zapewne podbiłby już świat, gdyby chciało mu się tak bardzo, jak mu się nie chce;

- puetwa za cholerę nie może sobie przypomnieć, jak go poznała, pizza pamięta to mgliście. Jedno jest pewne - wziął się od jegomościa Prze. Naukowo można by nawet powiedzieć, że jest pochodną znajomości z Prze.;

- puetwa nadal nie może otrząsnąć się po tym jak zjadł [special for puetwa- wpierdzielił!, pożarł!, pochłonął!, "wsysł"!, wpierdolił wręcz brutalnie!] jej ostatnie trzy kawałki łaciatej milki. puetwa mówi, że jest brutalem bez serca, lecz pizza myśli, że puetwa jest nienormalna...;

- uwierzcie nam, że nie chcecie, aby zaczynał przy was myśleć... Bo on to robi taaak dłuuugo... ale taaaaaaak dłuuuuuuuuuuuuuuuugo...;

- zazwyczaj nie odbiera telefonów i przypuszczamy, że poza karaoke w ogóle nie słyszy dźwięków;

- pizza może poświadczyć, że zawodowo wiąże swoich wrogów jak świnie i gdy już leżą, lubi ich kopać. W Monastyrze oczywiście... A tak by the way jest tam rycerskim doryjczykiem;

- puetwa zaś może poświadczyć, że mimo wszystko ma dobre serce i zawsze rzuca jej coś w michę... :) ;

- dobrze tańczy [specjalizuje się w salsie, ale naszym zdaniem najlepiej wychodą mu solówki do piosenki 'Low' ;) ];

- wkręciłyśmy mu, że łysieje (czy aby na pewno nie zaczął...?) i teraz męczy nas swoim biadoleniem;

- mówi, że ma bujny las na klacie, ale nam to bardziej przypomina skoszoną łąkę... w zimie;

- z jego dotychczasowych dokonań dialogowych możemy wyróżnić ten:

[panna Sylw.] - puetwa, między nami jest przerwa. (dot. ustawienia krzeseł, przy oglądaniu filmu. Przyp. red. ;) )

[jegomość MarK] - Prze., a między nami jest koniec!

 

- fenomenalnie tańczy stópkami, a dzięki swoim mistrzyniom (nam ofkorz) uczy się kręcić bioderkami :D Jednak w tym wypadku nie będzie karate kid... uczeń nie przerośnie mistrzyń;

- jest masochistą: lubi masaż pleców butem oraz woli dostawać w dupę, niż być chwalonym [dlatego notka ta nie wynosi go pod niebiosa, nawet jeżeli byłybyśmy w stanie to zrobić. Brzydzimy się jednak kłamstwem i korupcją :P];

- jest murzynem puetwy, choć pizza sądzi, że już o tym zapomniał...;

- jest entuzjastą niewidzialnego striptizu, wykonywanego przez nas obydwie, opatentowanego przez pizzę;

- and the last one! Mimo, że zawsze mamy z niego niezły zrzut i jesteśmy dla niego nieco kąśliwe, to lubimy go bardzo za to, że nie da się go nie lubić :P Tak.. i jeszcze ładnie pachnie i na razie jest miękki niczym niewiadomo co,ale ważne, że jest [pizza mówi, że jak świeża bułeczka, a porównania puetwy oscylują wokół pysiaczków misiaczków, więc przemilczmy...], zatem dobrze się do niego przytula :)

 

pozdrawiają:

(jak zwykle niezrównoważone) pizza & puetwa

wtorek, 13 października 2009, rockujace_swoj_swiat2

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Fragak, *.chello.pl
2009/10/13 18:41:03
Będzie krótko:
Uważam, że to Wasza najelpsza notka z całej serii "Poznajmy sie". Zdecydowanie.
-
Gość: prezes, *.chello.pl
2009/10/14 14:13:49
Wy juz to wiecie, ale dobrze, powiem na forum: oswiadczam oficjalnie, ze jestem uradowany z powodu zamieszczenia notki o mnie na blogu, a nawet wzruszony. Nie rozumiem co prawda tego, ze jestem miekki jak buleczka, ale porownanie kulinarne jak najbardziej na miejscu. Zapomnialyscie dodac, ze jestem tez wrecz nieziemsko punktualny... ;) Dzieki. Pzdr