Blog > Komentarze do wpisu
Na budowie

Od pewnego czasu pod mym blokiem zaistniał świat, w którym życie toczy się według własnych praw... Świat, w którym pojęcia takie jak czas, czy powszechnie znane zasady komunikacji nie mają znaczenia. Teraz, patrząc przez okno, mogę obserwować oraz słyszeć (niestety od ósmej rano) przejawy życia robotników. I stwierdzić muszę, że robotnicy są jak prawdziwi ninja: potrafią z łatwością przerzucać stare płyty chodnikowe do taczek znajdujących się dwa metry dalej powodując tym samym jakże rozkoszny dla ucha, niewyobrażalny hałas...; potrafią przyciąć nową kostkę również chodnikową, przytrzymując ją niedbale stopą, nie ucinając sobie przy tym rzeczonej stopy...; są mistrzami w tworzeniu pułapek, w które wpadają źli ludzie chcący z butami (bo trudno po rozkopanym chodniku chodzić boso. W sumie po nierozkopanym też nie jest to wskazane.) wkroczyć w ich świat, by na przykład dostać się na przystanek (tak tak, mówię o sobie... "Glebłam" widowiskowo w środę, czego skutki odczuwam do dzisiaj.). Jednak cechą, która najbardziej upodabnia ich do ninja jest fakt, że mimo iż chodnik powstaje w całkiem zadowalającym tempie, jest prawie niemożliwym by zobaczyć większość z nich przy pracy. Są naprawdę nieuchwytni.

Z moich obserwacji wynika także, że ich potrzeby żywieniowe nie są skomplikowane- pod moim blokiem jeszcze nigdy nie było tyle paczek po fajkach i puszek po piwie. Ostatnio próbuję też rozgryźć ich język, gdyż jak przystało na prawdziwych ninja, mówią oni swoistym szyfrem. Poczyniłam w tym już pewne postępy. Wczoraj zasłyszałam na przykład taką rozmowę:

[x] - Te! podaj mi kur*a te przycinarke!

[y] - Te kur*a profesjonalną hahaha kur*a do kostki?

[x] - No!

[y] - A po ch*j ci ku*a ta przycinarka?

[x] - No podaj ku*a!

[y] (podając przycinarkę) - a po ch*j ci ta przycinarka?!

[x] - Aaaaa masz rację... Na ch*j mi to... (x odchodzi)


Myślę, że w wolnym tłymaczeniu na słownikowy polski, brzmiałoby to tak:

[x] - Y czy mógłbyś podać mi przycinarkę?

[y] - Czy chodzi Ci o tą do kostki?

[x] - Tak.

[y] - Czy nie sądzisz jednak, że lepszym pomysłem byłoby zrobić sobie przerwę?

[x] - Być może, ale na razie mi ją podaj.

[y] (podając przycinarkę) - Wyglądasz na zmęczonego, lepiej chwilę odpocznij.

[x] - Ech chyba masz rację. Pójdę sobie zapalić.

Tłumaczenie ze słuchu by pizza, korekta by mister kontekst wypowiedzi.


Wyniki mojej pracy obserwatorskiej i wnikliwych analiz zebranego materiału już niedługo powinny ukazać się w National Geographic. Tutaj napiszę już tylko tyle: powiedzenie "pie*dol studia- zostań ninją" nabiera dla mnie zupełnie nowego znaczenia.

PS. Pozdrawiam wszystkich robotników (a w szczególności przystojnego bruneta, który objechał mnie z dziesięć razy za to, że mu chodzę po tym co nie wolno. Przepraszam- ja zazwyczaj włażę tam gdzie nie powinnam i za dużo kłapę dziobem :) ) - panowie, naprawdę jesteście na swój sposób uroczy. No i chodnik jest pierwsza klasa ;)

PS2. Tak, zazwyczaj przez pół dnia mi się nudzi i przez ten okres czasu nie miewam lepszych zajęć niż gapienie się na robotników przy okazji papieroska na balkonie, lub ładowania się czegoś na necie.


Pozdrawiam!

pizza

poniedziałek, 11 października 2010, rockujace_swoj_swiat2

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Fragak, *.chello.pl
2010/10/11 16:27:05
Od dziś, tj. przeczytania tego tekstu, dla mnie też słowa: "pierdol studia - zostań ninją" nabierają nowego znaczenia:D Dobra przekminka, a już na pewno sam gym na to nie wpadł, choć uczciwie trzeba przyznać, że ja nie obserwuję panów robotników zbyt intensywnie:P;) A w ogóle to liczę, iż ten post jest zwiastunem szerszego zjawiska jakim będzie reaktywacja bloga, który trochę podupadł ostatnimi czasy (tu wyraźna żaluzja do małoudzielającej się puetwy, WTF puetwo?).
Tadam:)
-
Gość: puetwa, 88.220.107.*
2010/10/14 18:37:28
no to sie udzielam :PPP widzisz prze. Bo Ty na fajka nie chodzisz to i nie obserwujesz:P
moje pytanie brzmi: gdzie jest ten co to miał przenosic?!?!