RSS
wtorek, 28 kwietnia 2009
Poznajmy się część trzecia- panna Sylw.

Jako, że my nigdy nie umiemy zacząć, przejdziemy od razu do sedna :D Wzięłyśmy na swoją ofiarę pannę Sylw. jako, że ze względów mieszkaniowych jest ona nam najbliższa... Można by nawet rzec, że stoi (a właściwie mieszka) między nami.

[Sylw.]- puetwa, między nami jest przerwa...

[MarK]- Prze., a między nami jest koniec...

Taki dżołk sytuacyjny... Haha hihi.

Panna Sylw. słynie:

- z mówienia na cały głos, o seksie w miejscach, w których mówić o tym nie powinna;

- ma prawdziwie gwiazdorskie parcie na szkło (czyt. możesz ją zobaczyć na widowni w co drugim programie, na co trzecim kanale:P );

- nigdy nie ma przy sobie fajek;

- ma tyyyyle zębów. tyyyle. normalnie caaałąąą szczęęękeee;

-  nigdy nie ma przy sobie kasy;

-  jest mistrzem wesel;

- nieliczni wiedzą, że nosi okulary (bo ich nie nosi...);

- jest panią "ciuszka";

- szukanie mieszkań idzie jej zdecydowanie najlepiej z nas wszystkich... ;

[Sylw.]- Jestem kobietą o niebanalnych zainteresowaniach, a ty mi zarzucasz dewiacje seksualne!;

- jest bardzo wysportowana- codziennie rano biega na autobus :D ;

- gdy mamy na 8 rano sylwia przyjdzie pomalowana - dlatego, że w nocy po prostu nie śpi;

- nie śpi dlatego, że żaden, ale to ŻADEN budzik jej nie zbudzi. Nawet dwa, a nawet 4;

- ponieważ żaden budzik jej nie zbudzi to zasypia i się spóźnia;

- to u niej spotykamy się na najlepszych naleśnikach w mieście;

- gdy siedzi na końcu autobusu jej śmiech usłyszysz nawet na jego początku. ba! nawet w sąsiednim autobusie ;) ;

- może to nie notka o jej mamie,ale uwierzcie. nikt nie robi takich kiełbas!;

- profesjonalnie wykonuje "prawy do lewego", nie tylko na weselach ;).

 

puetwa od siebie: panna sylw. była pierwszą osobą, którą poznałam w warszawie i z którą spędziłam wiele pierwszych i cudownych chwil. o. i wielkie dzięki i duże buzi i tule czule czule. o! i wielka dolewka w kfc i pizzy hut to jest to,co tygryski lubią najbardziej, co nie sylw? :PP

pizza od siebie: dobra puetwa starczy tego wzajemnego kółka adoracji... A tak a'propos to w moim przypadku też Sylw. była pierwszą osobą, którą poznałam z naszej cudownej, szalonej i jakże dżejzi paczki... :D Panna Sylw. przejawia jakieś dziwne "pierwszo-poznaniowe" skłonności...

 

puetwa i pizza

14:56, rockujace_swoj_swiat2
Link Komentarze (6) »
sobota, 25 kwietnia 2009
Nowy image

Tak tak, to nasz wspaniały blog w nowej odsłonie :D Wspólnie z puetwą postanowiłyśmy dokończyć dzieło i uzupełniłyśmy szatę graficzną o nasze wspaniałe ryje :) Potem stwierdziłyśmy, że tło tak średnio pasuje do koloru zdjęcia, więc zmieniłyśmy i tło. [Jakież to tożsame z sytuacją, gdy stwierdzasz, że musisz sobie kupić nową sukienkę, a potem dochodzisz do wniosku, że buty i torebkę też, bo żadne z tych, które masz ci nie pasują. Piękne acz skomplikowane jest bycie kobietą... ] Wracając do bloga- mamy nadzieję, że Wam się podoba.

 

PS. Dziś, niedaleko miejsca mojego warszawskiego zamieszkania, odbył się zjazd motocyklistów. Praktycznie przez cały dzień mogłam podziwiać piękne crossy, ścigacze, oraz prawie, że harley'e (a kto wie może i sam harley davidson się tam pojawił). Wniosek- ja chcę "motur" :P Ale naprawdę... Jegomość Prze. jak zwykle wykazał się zdolnościami pocieszycielskimi oświadczając: " To kupimy ci jakąś Jawę z '60siątego roku za 100zł." Jak to dobrze Prze., że zawsze mogę na ciebie liczyć...

Aha, jeśli ktoś naprawdę chciałby mi kupić motor, to może być taki:

 

 

pizza

22:14, rockujace_swoj_swiat2
Link Komentarze (3) »
wtorek, 21 kwietnia 2009
poznajmy się część druga - pizza

w formie odwetu notka powstanie o swoistej osobistości, którą jest współautorka pizza. Zacznijmy od genezy. Otóż pizza, gdy była szaloną nastolatką i ,jak to szalone nastolatki mają w zwyczaju, podrywała 40letnich jasiów, podających się za 10letnich kolegów z piaskownicy, na czatach, zaczęła myśleć[niezwykle żadka zdolność u szalonych nastolatów - jak widać pizza zawsze była inna] 'hmm. jakby się tu nazwać?' i padło na nazwę jedzenia - bo przecież to takie naturalne, nieprawdaż? [no wszyscy się tak nazywają. ja kiedyś byłam ogórkiem,a jak miałam lepszy dzień to pomidorem]

Jako, że nazwa jedzeniowa, to wstyd by było, gdyby nasza bohaterka była nogą w tej materii. Otóż proszę państwa, gwarantuję, niezmierzone są jej pokłady twórcze [co można było zaobserwować w notce karpatkowej]. a wszystko to dzięki jej społecznemu charakterowi i dobrej więzi z rzeczami będącymi w kuchni:

-garnku. proszę Cię. nie rób się. garnku.

i dzięki temu, niczym gotowniczy doktor dolittle, potrawy wychodzą:

-ten sos wygląda jak.. jak..

-chcę wiedzieć?

-y-y

 

-uwielbiam te przepisy 'pomieszać parę razy'. mieszasz raz na 2 minuty i przywiera.

trzeba dodać coś jeszcze? ;p

Jeżeli pizza wspomniała już o karaoke.. ach karaoke. uwielbiam pizzowy samokrytycyzm:

-możesz wtrącić swoje3 grosze do notki. Chcę ładnie napisać jak śpiewasz. Zatem: wiesz,ze nie umiesz, mimo to śpiewasz i cieszysz się, że katujesz ludzi. tak?

-ja śpiewam jak Zboczelli :D

-wtf?

-no booże. po prostu drę japę:D i dlatego zawsze śpiewam offspringów:)

 true.

oprócz tego pizza:

-jest niekumająca! [czasem przechodzi niefortunnie na mnie. nie wiem za jakie grzechy..]

-ma coś w sobie z dzikiego zwierzaka [kotka ze shreka;)]

-tylko ona wie jak wspaniale zrobić sobie obciach na urzędniczym i nie wylecieć z sali

-kupuje takie same ubrania jak ja [czytaj: ma bardzo dobry gust]

-wspaniale prasuje [nie to żeby podliz taki,ale kurde! jak ona wspaniale prasuje!]

-jest wiernym kompanem robienia obciachu w autobusie [np. autobusacja Mamma Mia]

-ma głowę pełną zacnych idei ['i wtedy ona na tym białym jeleniu..']

-jest emo! [bardzo bardzo true]

-ma płaski brzuch [oddawaj!]

-pomimo świadomości karnej konsekwentnie znajduje sobie kolejne ofiary, którym zabierze to siamto i owamto - po prostu zrobi im wjazd na chatę :) [nie to żeby ze mną. oj nie nie.]

-jest z kielc- tak naprawdę Scyzoryk jest o niej

-jako, że jest z kielc-a wiadomo, że tam trochę wieje- to występują wielce prawdopodobne przypuszczenia, że coś jej wywiało. przypadkiem rzecz jasna

-czy ktoś kojarzy imprezę bez pizzy?

-czy ktoś kojarzy pijaną pizzę?!?!?! [Prze. ciii] [to jest w ogóle nie fair. nie FAIR!]

-jest mistrzem niewidzialnego striptizu! mistrzem!

-jeżeli chce się mieć niezapomniany filmik z imprezy to ona będzie jego głownym bohaterem. a co najlepsze pod jego koniec zjarzy się, że jest kręcona [tudzież wkręcana] [wspominałam już, że ciężko jaży?]

generalnie jako, że mnie trzeba poznawać z osprzętowaniem nurkownika to ją należałoby analizować w łodzi podwodnej.

 

-i nie zapomnij napisać, że się udzielam w kole prawa pracy

-tjaaaa

-no nie zapomnij! bo się obrażę!

zatem piszę. pizza się udziela. za wszystkich

 

od czapy:

-wszystko mnie swędzi..

-może masz pchły?

 

na razie koniec. muszę zjeść, więc biorę moją łódź i idę popływać w sosie obiadowym

ps. wszelkie słowotwórstwo celowe i zamierzone.

ps2. boże. dziękuję Ci za to, że ma dużą dozę samokrytycyzmu i nie dostanę za to wpie*dol

ps3. boże dziękuję Ci ze to, że nie ma mnie jeszcze dość.

ps4. proponuję wchodzić na bloga co 30minut - załapiecie się na co najmniej 5 apdejtów notek z tej serii

puetwa

15:24, rockujace_swoj_swiat2
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 20 kwietnia 2009
Notka z cyklu: Poznajmy się :D

Wcale nie dawno dawno temu, a wręcz w naszej (bądź równoległej) rzeczywistości, za siedmioma górami, za siedmioma lasami żyje sobie pewna dziewczyna... Zwą ją puetwą, jak mniemam dlatego, że jej imię nie ma z puetwą nic wspólnego, nie lubi ona ryb, a nawet jej znak zodiaku nie może mieć tu nic do rzeczy... Ta niezwykła istota pełni w naszym gangu niemałą rolę. Bez niej nic nie byłoby już takie samo... Moi drodzy, przedstawiam Wam niezwykłe cechy psychofizyczne współautorki tego bloga:

Do rzeczy... W naszym, jakże zacnym, gronie puetwa znana jest przede wszystkim ze swych umiejętności wokalnych, które podziwiać można, w niektórych warszawskich klubach, mających w swej ofercie karaoke. Oczywiście mnie też można w nich spotkać razem z nią, lecz słuchania mnie nie polecam- lepiej ze mną zatańczyć... :P  Drugą cechą charakterystyczną puetwy są włosy, których niebywale jej zazdroszczę i obiecuję, że kiedyś ogolę ją na łyso i zrobię sobie z nich perukę :D A jeśli jesteśmy przy cechach fizycznych to rzucają się także w oczy jej... eee... jakby to ładnie ująć... Powiedzmy, że górne wdzięki, które radują wielce naszych kolegów i nie tylko kolegów... Puetwa ma też niezwyłką zdolność udawania sześciolatki ,zwłaszcza przy pozowaniu do zdjęć, robieniu "dzióbka", kręceniu się w kółko, a także artystycznym powiewaniu apaszkami, rąbkami spódnic i ogólnie czym się tam da. Jeśli chodzi o puetwową psychikę, to jest ona tak głęboka, że trzeba mieć dobry sprzęt do nurkowania, aby w ogóle próbować ją badać. W innym wypadku utoniesz lub złamiesz sobie mózg... Starczy wspomnieć, że bohaterka tego wpisu darzy niewyjaśnioną nienawiścią wielkie litery, dlatego niegdy ich nie używa, a zdanie zaczyna zawsze z małej. Ot zonk.

Dziękuję. Na razie to wszystko, jak coś sobie jeszcze przypomnę to dopiszę. 

PS. Mam nadzieję, że mi się nie oberwie za "górne wdzięki"...

Adnotacja: Co do puetwowych dziwactw piśmienniczych, jak już sama w komentarzu wspomniała, imiona też pisze z małej litery, oraz nie stawia trzech kropek, a także posiada przecinkową manię. Bardzo ciekawe. Innym interesującym faktem, o którym przypomniała sama opisywana jest to, że potrafi ona pochłonąć olbrzymie porcje jedzenia i wiecie co? Wcale jej to nie idzie w boczki :P

 

pizza

23:14, rockujace_swoj_swiat2
Link Komentarze (2) »
czwartek, 16 kwietnia 2009
święta

 

notka dla jegomościa Prze. o świętach:

święta, święta i po świętach.

KONIEC notki o świętach

 

pe.es. Bogu dzięki w boki poszedł tylko jeden dodatkowy, jakże zbędny, kilogram. co, biorąc pod uwagę ilość pochłoniętego [bo spożywaniem bym tego nie nazwała] jedzenia, jest dosyć niewielkim przyrostem.

 

puetwa

definitywny koniec notki o świętach

15:56, rockujace_swoj_swiat2
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2