RSS
niedziela, 28 czerwca 2009
Poznajmy się, część VII - panna Marz. + dodatek specjalny...

Nieubłaganie zbliżają się wakacje, a plan był taki, że do wakacji zdążymy zapoznać was z naszą cudowną paczką. Zatem pora na kolejną z nas. Przedstawiamy pannę Marz. :)

Pannica ta:

- jako jedyna z nas nosi aparacik [no może puetwa też nosi aparacik,ale jednak inny ;)];

- czy ona ma inne ubrania oprócz czarnych i ew. białych?;> [ jej preferencje w tym temacie wskazywać by mogły na to, że jest gothem...];

- tak jak puetwa niezbyt długo potrafi przeżyć na obcasach;) ;

- wywalili ją z akademika;p [mówiła, że to niby nic, ale zaangażowanie ABW w sprawę dało nam do myślenia...];

- niedawno też dołączyła do grona pięknych dwudziestoletnich (gówniara...);

- pochodzi z miasta,gdzie stoi pomnik wielkiej wedżajny [tudzież psiochy. jak kto woli. W oryginalnej miejscowej gwarze zwany jest "wielką ci*ą" ale puetwa nie godzi się na używanie tego słowa, gdyż uważa je za ordynarne... Bo puetwa to taka kulturalna ekhem...];

- wzbudza wiele emocji, gdy odsłania nogi;

- tradycyjnie spóźnia się na ang. [wraz z panną karo.];

- w zasadzie to spóźnia się w wielu przypadkach;) ;

- jako jedna z nielicznych nie daje się ścinać w naszym kręgu [lepiej dla niej;)];

- ma wspaniałe cięte riposty [ale i tak moje pizzowe są bardziej ciętę, bo ćwiczone na jegomościu Prze.]

- jest w symbiotycznym związku z pewnym jegomościem- kiedy on choruje, ona też zaczyna...;

- czasami próbuje nawracać jegomościa Prze. ale z marnym skutkiem (jegomość Prze. jest niereformowalny...);

- wspomniany wyżej jegomość Prze. kazał napisać, że jest wegetarianką, oraz że jest wesoła- więc piszemy: panna Marz. jest wegetarianką i jest wesoła...

 

[osoba niewiadoma] - widzicie jakie panna Marz. robi oczy jak zasysa?

[osoba niewiadoma2] - zawsze robisz takie oczy jak zasysasz?

[panna Marz.] - nie wiem... nie pytałam.

 

Dodatek specjalny:

tu była bardzo obszerna i jakże za*ebista i wyczerpująca notka o najbardziej debilnych piosenkach jakie udało nam się znaleźć oraz jakie słyszałyśmy w swoim życiu, ale idiotyzm puetwy oraz brak znajomości systemu mozilla firefox [no,bo do ku*wy nędzy czemu jak się kliknie w linka historii, która jest otwarta w nowym oknie to ten link do ku*wy nędzy otwiera się w juz otwartych kartach. no czeeeemuuu?! ;( chlip] skasował całą tą za*ebistą notkę [minuta ciszy] [a nawet dwie] ... więc w skrócie:

1.  liroy - Twoja córka [czy ktoś oprócz puetwy śpiewał w chórze kościelnym? nie? nikt? ...]

2. liroy - grabarz [cz. 1 + cz. 2] [bo liroy wielkim artystą jeZd ...]

3.  karramba - ile kosztujesz?

4. karramba - pocałuj mnie w dupę.

[obydwa utwory bardzo liryczne o głębokości zalewu w Jędrzejowie] ['ciekawe czy tam jest jakiś zalew...']

5. 18L [jeden osiem el] - jak zapomnieć?

[puetwa] - eee... czemu oni się tak nazywają?

[pizza] - helou. Bo od liceum się wzięło. Słyszałam w radiu. Rozumiesz. Takie elo joł.

[puetwa] - ^^'

[pizza] - ej. A co to za minka? Co to znaczy? Eeej?

[puetwa] - !#$@^%#^#%^@

[pizza] - ale tak serio.. co to znaczy?

6. borixon - kręć dupą [owy artysta pochodzi z krainy piżdżących wiatrów - tak jak pizza... ciekawe czy to coś znaczy.. ;)]

7. Świntuch feat Ania - ja Ci lepiej zrobię

8. yez yez yo - bogini seksu

9. a teraz przed państwem wisienka na torcie, deser po obiedzie, ptasie mleczko bez czekolady [lub dla puetwy czekolada bez ptasiego mleczka], gaz dla zapalniczki, słuchawki dla mp3, mięsko dla kebaba, drożdże dla pizzy, keczup dla kiełbaski, mleczko do demakijażu, gdy chcesz się zmyć [z imprezy], jak 'sucha studnia wodę', jak siatka, gdy przylatują gołębie, jak posiadanie większej ilości dystansu, gdy ktoś mówi, że jesteś beznadziejna, jak rockowe ciuchy, gdy chcesz być sucz, jak spodnie, gdy chcesz nałożyć spódnicę, jak jegomość Prze., gdy potrzebujesz krótkiej i zwięzłej mądrości życiowej, jak pomadka, gdy się pocisz, jak materac, gdy puetwa u Ciebie śpi, jak słoneczko do zdjęć, jak telefon, gdy chcesz sprawdzić godzinę, jak internet, gdy chcesz napisać notkę, jak spacja, gdy potrzebujesz 'klep', jak zwykły klawisz, gdy potrzebujesz 'stuk', jak długopis, gdy potrzebujesz zakreślacza, jak krem do rąk, gdy potrzebujesz kremu do twarzy, jak spłuczka, gdy lubisz wspinaczkę wysokogórską, jak łóżko i telefon, gdy jesteś wku*wiony, jak gwiazdka, gdy na blogu przeklinasz, jak kawa z mlekiem z rana, jak chusteczka do higieny intymnej, gdy masz katar, jak świeczka, gdy nie ma światła.

Artysta, który pojawi się za chwilę pochodzi z czasów odległej młodości jegomościa Prze., gdy to jeździł na szkoły zielone i chodził na dyskoteki szalone [joł!]

Lejdis end dżentelmens! Panie i panowie! Frau und... eee... no. zatem. Przedstawiamy artystę, przez którego pizza już nigdy nie spojrzy tak samo na jegomościa Prze. Z serii pizzopuetwoCosmo radzi:

Drogie Czytelniczki,

jeżeli właśnie poznajecie nowego chłopaka, koniecznie spytajcie się go: 'znasz dr Albonistę?', jeżeli odpowiedź będzie twierdząca, wylejcie na faceta alkohol, który właśnie sączycie w jego obecności i uciekajcie, gdzie pieprz rośnie. Wielce prawdopodobne, że człowiek ten jest niespełna rozumu, jest niewyżyty [no chyba, że dla niektórych z was wydawać się to może okazją - ale się mylicie!] i niebezpieczny dla otoczenia.

dr Albonista - spermy łyk

dr Albonista - jebliwy krasnal

ps. istnieje podejrzenie, że dzięki temu artyście jegomość Prze. poszedł na medycynę. jak widać inspiracje mogą być różne;)

 

PS.2- Jeżeli którakolwiek z wyżej wymienionych piosenek (punkt 1 - 9) wydaje wam się sensowna, lub stopień jej artyzmu oceniacie na większy niż znikomy- idźcie się leczyć...

 

PS.3- [pizza] - I am master of the galaxy!!!

PS.$- [puetwa] - taaak pizza. mhmm.. już już maleńka. taaak. wszystko będzie dobrze. ti ti dziewczynko. cacy cacy.

 

pozdrawiamy,

pizza & puetwa

12:43, rockujace_swoj_swiat2
Link Komentarze (4) »
piątek, 05 czerwca 2009
cienszko.

ta notka miała być o tym jakie to życie jest ciężkie. że ciężko jest wybrać odpowiedni podkład [albo to ja jestem taka niewydarzona i nie potrafię, albo po prostu ludzkość nie stworzyła odpowiedniego podkładu do mojej wyjątkowej karnacji]. miała być o tym, że człowiek uczy się uczy i dupa z tego, że tak ciężko znaleźć kogoś z kim można by było spokojnie mieszkać, a jak już się taka persona znajdzie to Ci ją z mieszkania wywalają [no bezczelność!]. ciężko jest nawet śpiewać jak jest zimno,a dodatkowym problemem jest rozruszanie towarzystwa, co by potańczyli trochę [dobrze, że mam swojego white nigga - to chociaż mogę czasem rozkazać tańczenia;)]. zatem, usiadłam wczoraj żeby napisać jakie to życie jest ciężkie,ale nie mogłam, bo niebywale ciężko jest zapamiętać własny nick [ufff. dobrze, że chociaż z hasłem już nie mam problemu. yupi! :D ]. teraz też mi się ciężko pisze,bo mi komp zamula [fenomenalne jak komputer może gorzej działać z ładowarkę niż bez niej,ale to mój komputer - z nim po prostu musi być coś nie tak]. nie wspomnę już o porannym wstawaniu, które myślę, że nie tylko mi przychodzi z dużą trudnością. ciężko się żyje nawet z 5 dodatkowymi kilogrami, które niefortunnie odkryłam całkowicie przypadkiem. że już nie wspomnę o ciężkiej z nimi walce, którą bardzo ambitnie przeprowadzam. ciężko mi nawet napisać coś jeszcze i jak zwykle mam wrażenie, że jakiś kretynizm mi wyszedł. byyywa.

wymyślać można w nieskończoność co to jest takie ciężkie i fe i fu i ble i bla,ale powiedziałam, że ta notka nie będzie o tym, więc nie jest. rzec,by się chcialo, że już nie pamiętam o czym miała być. i w zasadzie nie skłamię - nie pamiętam. ze sklerozą też jest ciężko żyć jak widać.

puetwa pozdrawia. co by było lżej;)

[a ja i tak uparcie i skrycie kocham Cię życie nad życie. jakby ktoś potrzebował energii to się polecam.]

mua:*

23:34, rockujace_swoj_swiat2
Link Komentarze (3) »