RSS
czwartek, 23 lipca 2009
Notka matrymonialna

Chciałyśmy zacząć ładnie, ale nie wiemy jak... Taki szmer bajer, rozumiecie, delikatne wprowadzenie do tematu, ale niestety... Zaczniemy z grubej rury. Chcemy przedstawić przebieg oraz wygląd puetwowego ślubu. Nie żeby miało do niego dojść w najbliższym czasie i przestrzeni, a także w znanym nam wymiarze... Ale pomarzyć i powymyślać zawsze można :)

Najsampierw opiszemy wygląd panny młodej, potem zajmiemy się panem młodym, a potem to już pójdzie;) Nasza koffana puetwa będzie miała przepiękną suknię w kolorze fachowo zwanym ultra-maryna (nie wiemy dlaczego akurat maryna a nie np. Zosia, albo Antek), dla niewtajemniczonych- taki jakby jebitny granat :D Przepasany niczym suknia miss Podlasia szarfą z napisem "ostatnie pożegnanie". Do tego buty, niczym zdjęte z Janis Joplin... We włosy puetwa życzy sobie wplątać jeszcze żywą, tudzież ledwo żywą kuropatwę, ale osobiście nie jestem przekonana czy nie będzie jej za ciężko... Ja wplątałabym artystycznie kawałki świażego, surowego, ociekającego krwią mięsa, ale z panną młodą się nie dyskutuje... A przecież to tak pięknie przyciągałoby muchy! Bo much to tak ogólnie ma być sporo... Na palcu zalśni pierścionek z krowiego oka w kolorze blue. Co by do kiecki pasował. Makijaż i koloryt postaci w stylu Dity von Teese lub Mortishii Adams. Ładnie, nie? :D Sugerujemy, aby pan młody wyglądał jak Marylin Manson, tudzież tygodniowy nieboszczyk. Ale w smokingu, żeby było elegancko. Do ślubu przygrywać będzie marsz pogrzebowy, a cała uroczystość odbędzie się oczywiście na cmentarzu, a przy nieco większym budżecie sugeruję katedrę Notre Dame. Zamiast obrączek, nowożeńcy rozmarzą sobie rytualnie krew na nadgarstkach i zrobią jeszcze parę obrzydliwych uroczystości, których ja jako świadkowa chyba nie chcę oglądać ;) A właśnie. Wspomnieć należy, że mnie też dostanie się kubraczek w stylu panny młodej, tylko, że czarno- amarantowy (żeby nie było widać ewentualnych rozbryzgów krwi z pociętych nadgarstków nowożeńców). Zgodziłam się rownież na doczepiane kły i cieknącą z ust krew- puetwa dla Ciebie wszystko... No może prawie, bo świniaka nie zarżnę i nawet mnie o to nie proś! Zapomniałyśmy o bukiecie ślubnym (jeżeli to w ogole można będzie nazwać jeszcze ślubem, a nie sekciarskim pogwałcaniem czci katolickiej, czy czymś takim).

[puetwa] - W takim wypadku, to czemu ja się właściwie nie chajtam z Marylinem Mansonem?

[pizza] - Nie wiem...

Więc rzeczony bukiet stanowiły będą chryzantemy złociste w półlitrówce po czystej.

[puetwa] - Ty możesz mieć w jednej ręce chryzantemę w 0,2... A w drugiej fajkę na lufce.

[pizza] - Dobra...

[puetwa] - A jakie Ty będziesz miała buty?

[pizza] - Nie wiem... Boso!

[puetwa] - Taaaaaaaak! Boso po szkle! Dywan z białego zrobi się naturalnie czerwony :D

[pizza]  - '^^... Ale przecież nie będziesz miała dywanu na cmentarzu...

[puetwa] - A czemu nie?

To przejdźmy może do uroczystości weselnej, zanim pizza wykrwawi się na śmierć... Gości z cmentrarza zabierze, ma się rozumieć, karawan. Na weselu przygrywać będzie garbaty organista ze szklanym okiem i zepsutymi zębami, przywabiający muchy swoim oddechem. Atrakcją turystyczną będzie jego trzecia noga i ogon... Wokalistka będzie lekko nadgniła, z dynią na głowie i wyrastającymi z niej, wijącymi się wężami... Puetwa proponuje też ciekawe zabawy weselne, mianowicie:

1. Zamiast kącika "swojskie jadło", zabawa "zrób to sam" z kurami.

2. Zamiast "chusteczki haftowanej", pogoń za prosiakiem.

3. Zabawa "kto najszybciej zje surową rybę, wiszącą na sznurku, będąc w kaftanie bezpieczeństwa".

4. Nie zapomniałyśmy również o najmłodszych. Dla nich proponujemy konkurs "kto najszybciej wydostanie się z zamkniętej trumny, zatopionej w lodowatej wodzie".

5. Dzieci będą też mogły zrealizować się podczas łapania ropuch na moczarach, przy pełni księżyca i wyjmowaniu im oczu, a dorośli walczyć będą o weselną flaszkę ścigając się, nosząc je na łyżeczkach [oczy, nie dzieci].

[puetwa] - Trzeba będzie poświęcić rytualnie dziewicę!

także dziewczyny... radziłybyśmy wcześniej zrobić coś z... ze sobą :)

Wiadome jest, że przystrój sali jest równie ważnym elementem, tworzy w końcu klimat [jakby do tej pory ktoś miał go za mało...]. Sala będzie czarna [jeśli byłoby to w ogóle jakimś zaskoczeniem..], z elementami granatu, bo w końcu do sukienki powinno coś pasować i czerwieni [żeby i do druhny coś tam pasowało]. Z sufitu zwisać będą nietoperze [a! a po wyjściu z kościoła zamiast obciachowych i srających gołbi będą wypuszczone czarne kruki]. Wszędzie poustawiane będą gotyckie świeczniki z masywnymi świeczkami [bo w końcu będzie to jedyne źródło oświetlenia]. Wszędzie biegać będą białe myszki [że taki symbol niewinności... lub obłąkania, jak kto woli], a na stole leżeć będą zdechłe szczury. Symbol niczego,ale czarnym kotom wypadałoby dać jakieś pożywienie. Dla dzieci atrakcją będzie czarna puma, z którą będzie można zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie [jeśli ich ówcześnie nie zje..]. Za oknem spacerować będą wilki [w porze zbierania przez bachory żab będą wyły do księżyca i ewentualnie zrobią sobie przerwę na porę obiadową]. Organista grać bdzie na zabytkowych organach, które zajumamy z kościoła mariackiego. Zamiast życzeń, goście uwzględnią pannę młodą w testamencie [jako głównego spadkobiercę - w końcu dla większości może to być ostatnia impreza w życiu - chętnie przyjmę wszelkie posiadłości, auta i kosztowności - ewntualnie nerkę]. Wszyscy goście mają przyjść na czarno.

Jako kolejną zabawę puetwa propnuje karaoke. Pizza zaśpiewa 'rape me' Nirvany. Jako pierwszy taniec będzie 'thriller' michael'a jacksona, który na tą okazję powstanie z grobu.  Stalin też będzie,choć nie wiadomo dlaczego... Mao Tse Tung mówił, że też wpadnie.. [bosz. pizza... jak Ty wpadasz na takie idiotyzmy;p] [a Ty puetwa to masz niby mądrzejsze - patrz wyżej - czyt.notka].

Kelnerzy będą w stanie rozpadu i rozkładu, oferując swoje usługi gościom i pozostawiając na nich resztki swojego jestestwa. Drinki podawane będą z oczami zamiast wisienek, a tort będzie niezwykle demoniczno-diaboliczny, mianowicie zrobiony z czekolady[bo czekolada musi kurde być!]. Alternatywą dla pizzy gdyż baaardzo chce, będzie tort ze świeżego mięsa, które uprzednio leżało tydzień na palącym słońcu, nadziewany trującymi grzybkami.

Podróż poślubna będzie do Tansylwanii, by odwiedzić wujka Drac.ulę:D

Mamy tylko jeden, mały, maluteńki, wręcz mikroskopijny i prawie niezauważalny problem... Eee... mianowicie nie mamy pana młodego. Ale myślę, że to kwestia czasu... pizza mówi, że ewentualnie jest to kwestia ceny.. lub dobrego upicia:D Można go też na ciążę złapać.

[pizza] - osobiście radzę unikać puetwy...

ps. ewentualnych chętnych zapraszamy na casting, który odbędzie się w domu pogrzebowym "Nadzieja". Ponieważ nadzieja umiera ostatnia...

Pozdrawiamy:

bliska obłędu pizza i rozmarzona puetwa :D

ps 2. Jeżeli poszukujecie niebanalnych pomysłów na wesele zgłaszajcie się do nas :D

 

13:09, rockujace_swoj_swiat2
Link Komentarze (603) »
niedziela, 28 czerwca 2009
Poznajmy się, część VII - panna Marz. + dodatek specjalny...

Nieubłaganie zbliżają się wakacje, a plan był taki, że do wakacji zdążymy zapoznać was z naszą cudowną paczką. Zatem pora na kolejną z nas. Przedstawiamy pannę Marz. :)

Pannica ta:

- jako jedyna z nas nosi aparacik [no może puetwa też nosi aparacik,ale jednak inny ;)];

- czy ona ma inne ubrania oprócz czarnych i ew. białych?;> [ jej preferencje w tym temacie wskazywać by mogły na to, że jest gothem...];

- tak jak puetwa niezbyt długo potrafi przeżyć na obcasach;) ;

- wywalili ją z akademika;p [mówiła, że to niby nic, ale zaangażowanie ABW w sprawę dało nam do myślenia...];

- niedawno też dołączyła do grona pięknych dwudziestoletnich (gówniara...);

- pochodzi z miasta,gdzie stoi pomnik wielkiej wedżajny [tudzież psiochy. jak kto woli. W oryginalnej miejscowej gwarze zwany jest "wielką ci*ą" ale puetwa nie godzi się na używanie tego słowa, gdyż uważa je za ordynarne... Bo puetwa to taka kulturalna ekhem...];

- wzbudza wiele emocji, gdy odsłania nogi;

- tradycyjnie spóźnia się na ang. [wraz z panną karo.];

- w zasadzie to spóźnia się w wielu przypadkach;) ;

- jako jedna z nielicznych nie daje się ścinać w naszym kręgu [lepiej dla niej;)];

- ma wspaniałe cięte riposty [ale i tak moje pizzowe są bardziej ciętę, bo ćwiczone na jegomościu Prze.]

- jest w symbiotycznym związku z pewnym jegomościem- kiedy on choruje, ona też zaczyna...;

- czasami próbuje nawracać jegomościa Prze. ale z marnym skutkiem (jegomość Prze. jest niereformowalny...);

- wspomniany wyżej jegomość Prze. kazał napisać, że jest wegetarianką, oraz że jest wesoła- więc piszemy: panna Marz. jest wegetarianką i jest wesoła...

 

[osoba niewiadoma] - widzicie jakie panna Marz. robi oczy jak zasysa?

[osoba niewiadoma2] - zawsze robisz takie oczy jak zasysasz?

[panna Marz.] - nie wiem... nie pytałam.

 

Dodatek specjalny:

tu była bardzo obszerna i jakże za*ebista i wyczerpująca notka o najbardziej debilnych piosenkach jakie udało nam się znaleźć oraz jakie słyszałyśmy w swoim życiu, ale idiotyzm puetwy oraz brak znajomości systemu mozilla firefox [no,bo do ku*wy nędzy czemu jak się kliknie w linka historii, która jest otwarta w nowym oknie to ten link do ku*wy nędzy otwiera się w juz otwartych kartach. no czeeeemuuu?! ;( chlip] skasował całą tą za*ebistą notkę [minuta ciszy] [a nawet dwie] ... więc w skrócie:

1.  liroy - Twoja córka [czy ktoś oprócz puetwy śpiewał w chórze kościelnym? nie? nikt? ...]

2. liroy - grabarz [cz. 1 + cz. 2] [bo liroy wielkim artystą jeZd ...]

3.  karramba - ile kosztujesz?

4. karramba - pocałuj mnie w dupę.

[obydwa utwory bardzo liryczne o głębokości zalewu w Jędrzejowie] ['ciekawe czy tam jest jakiś zalew...']

5. 18L [jeden osiem el] - jak zapomnieć?

[puetwa] - eee... czemu oni się tak nazywają?

[pizza] - helou. Bo od liceum się wzięło. Słyszałam w radiu. Rozumiesz. Takie elo joł.

[puetwa] - ^^'

[pizza] - ej. A co to za minka? Co to znaczy? Eeej?

[puetwa] - !#$@^%#^#%^@

[pizza] - ale tak serio.. co to znaczy?

6. borixon - kręć dupą [owy artysta pochodzi z krainy piżdżących wiatrów - tak jak pizza... ciekawe czy to coś znaczy.. ;)]

7. Świntuch feat Ania - ja Ci lepiej zrobię

8. yez yez yo - bogini seksu

9. a teraz przed państwem wisienka na torcie, deser po obiedzie, ptasie mleczko bez czekolady [lub dla puetwy czekolada bez ptasiego mleczka], gaz dla zapalniczki, słuchawki dla mp3, mięsko dla kebaba, drożdże dla pizzy, keczup dla kiełbaski, mleczko do demakijażu, gdy chcesz się zmyć [z imprezy], jak 'sucha studnia wodę', jak siatka, gdy przylatują gołębie, jak posiadanie większej ilości dystansu, gdy ktoś mówi, że jesteś beznadziejna, jak rockowe ciuchy, gdy chcesz być sucz, jak spodnie, gdy chcesz nałożyć spódnicę, jak jegomość Prze., gdy potrzebujesz krótkiej i zwięzłej mądrości życiowej, jak pomadka, gdy się pocisz, jak materac, gdy puetwa u Ciebie śpi, jak słoneczko do zdjęć, jak telefon, gdy chcesz sprawdzić godzinę, jak internet, gdy chcesz napisać notkę, jak spacja, gdy potrzebujesz 'klep', jak zwykły klawisz, gdy potrzebujesz 'stuk', jak długopis, gdy potrzebujesz zakreślacza, jak krem do rąk, gdy potrzebujesz kremu do twarzy, jak spłuczka, gdy lubisz wspinaczkę wysokogórską, jak łóżko i telefon, gdy jesteś wku*wiony, jak gwiazdka, gdy na blogu przeklinasz, jak kawa z mlekiem z rana, jak chusteczka do higieny intymnej, gdy masz katar, jak świeczka, gdy nie ma światła.

Artysta, który pojawi się za chwilę pochodzi z czasów odległej młodości jegomościa Prze., gdy to jeździł na szkoły zielone i chodził na dyskoteki szalone [joł!]

Lejdis end dżentelmens! Panie i panowie! Frau und... eee... no. zatem. Przedstawiamy artystę, przez którego pizza już nigdy nie spojrzy tak samo na jegomościa Prze. Z serii pizzopuetwoCosmo radzi:

Drogie Czytelniczki,

jeżeli właśnie poznajecie nowego chłopaka, koniecznie spytajcie się go: 'znasz dr Albonistę?', jeżeli odpowiedź będzie twierdząca, wylejcie na faceta alkohol, który właśnie sączycie w jego obecności i uciekajcie, gdzie pieprz rośnie. Wielce prawdopodobne, że człowiek ten jest niespełna rozumu, jest niewyżyty [no chyba, że dla niektórych z was wydawać się to może okazją - ale się mylicie!] i niebezpieczny dla otoczenia.

dr Albonista - spermy łyk

dr Albonista - jebliwy krasnal

ps. istnieje podejrzenie, że dzięki temu artyście jegomość Prze. poszedł na medycynę. jak widać inspiracje mogą być różne;)

 

PS.2- Jeżeli którakolwiek z wyżej wymienionych piosenek (punkt 1 - 9) wydaje wam się sensowna, lub stopień jej artyzmu oceniacie na większy niż znikomy- idźcie się leczyć...

 

PS.3- [pizza] - I am master of the galaxy!!!

PS.$- [puetwa] - taaak pizza. mhmm.. już już maleńka. taaak. wszystko będzie dobrze. ti ti dziewczynko. cacy cacy.

 

pozdrawiamy,

pizza & puetwa

12:43, rockujace_swoj_swiat2
Link Komentarze (4) »
piątek, 05 czerwca 2009
cienszko.

ta notka miała być o tym jakie to życie jest ciężkie. że ciężko jest wybrać odpowiedni podkład [albo to ja jestem taka niewydarzona i nie potrafię, albo po prostu ludzkość nie stworzyła odpowiedniego podkładu do mojej wyjątkowej karnacji]. miała być o tym, że człowiek uczy się uczy i dupa z tego, że tak ciężko znaleźć kogoś z kim można by było spokojnie mieszkać, a jak już się taka persona znajdzie to Ci ją z mieszkania wywalają [no bezczelność!]. ciężko jest nawet śpiewać jak jest zimno,a dodatkowym problemem jest rozruszanie towarzystwa, co by potańczyli trochę [dobrze, że mam swojego white nigga - to chociaż mogę czasem rozkazać tańczenia;)]. zatem, usiadłam wczoraj żeby napisać jakie to życie jest ciężkie,ale nie mogłam, bo niebywale ciężko jest zapamiętać własny nick [ufff. dobrze, że chociaż z hasłem już nie mam problemu. yupi! :D ]. teraz też mi się ciężko pisze,bo mi komp zamula [fenomenalne jak komputer może gorzej działać z ładowarkę niż bez niej,ale to mój komputer - z nim po prostu musi być coś nie tak]. nie wspomnę już o porannym wstawaniu, które myślę, że nie tylko mi przychodzi z dużą trudnością. ciężko się żyje nawet z 5 dodatkowymi kilogrami, które niefortunnie odkryłam całkowicie przypadkiem. że już nie wspomnę o ciężkiej z nimi walce, którą bardzo ambitnie przeprowadzam. ciężko mi nawet napisać coś jeszcze i jak zwykle mam wrażenie, że jakiś kretynizm mi wyszedł. byyywa.

wymyślać można w nieskończoność co to jest takie ciężkie i fe i fu i ble i bla,ale powiedziałam, że ta notka nie będzie o tym, więc nie jest. rzec,by się chcialo, że już nie pamiętam o czym miała być. i w zasadzie nie skłamię - nie pamiętam. ze sklerozą też jest ciężko żyć jak widać.

puetwa pozdrawia. co by było lżej;)

[a ja i tak uparcie i skrycie kocham Cię życie nad życie. jakby ktoś potrzebował energii to się polecam.]

mua:*

23:34, rockujace_swoj_swiat2
Link Komentarze (3) »
piątek, 29 maja 2009
Poznajmy się, część VI- panna Aś.

Ponieważ notka byłaby za długa, nie będziemy umieszczać wstępu i od razu przejdziemy do rzeczy :D A raczej do osoby... Otóż panna Aś.:

- jest główną bohaterką naszych teledysków (to ona ujeżdża biełe jelenie itp...);

- zawodowo macha dolnymi i górnymi wdziękami oraz imituje chicken dance Beyonce;

- zawsze w parne, wietrzne, wiosenne wieczory tańczy z puetwą w liściach oraz walczy w kisielu ;) ;

- jest cesarzową świata (nie wszechświata, bo to pizza jest Panią wszechświata);

- królową Polski;

- papieżem;

- głównym generałem sił zbrojnych;

- Shakirą (a puetwa jest Beyonce) w teledysku "beautiful liar";

- jest żoną pizzy, a matką puetwy w naszej porąbanej ukswordzkiej rodzinie...;

- stylizuje także Sharon z Within Temptation;

[jegomość Prze.]- A napisałyście, że jest mega zajęta osoba?

[pizza&puetwa]- Nieee...

[jegomość Prze.]- Ja to bym napisał to na początku. Z caps lockiem, i czcionką 48 i z milionem wykrzykników. Rzucałoby się w oczy, nie?

- to ona grała w Mamma Mia tą blond dziunię co to nikt właściwie nie wie jak ona miała na imię... A pizza właściwie w ogóle nie kojarzy żadnej blond dziuni z tego filmu...

- aby uczynić zadość jegomościowi Prze. piszemy: panna Aś. jest pracującą kobietą i nigdy nie ma czasu!!! Nie chodzi z nami nigdzie, bo nigdy nie ma czasu :D ;

- w sferze swoich marzeń przeleciała już chyba wszystkich przystojnych piłkarzy, wykładowców z naszej uczelni, a także- o zgrozo!- polityków!

- ona nigdy nie klnie! Zwłaszcza po pijaku! Nigdy kur*a nigdy! Ja pie*dole, jak ona nie klnie po pijaku!

- prowadzi swój salon fryzjerski, w którym główną klientką jest ona sama;

- jej ojciec jest naszym idolem;

- posiada niesamowitą zdolność dopinania się w swoim iście gestapowskim płaszczu, w którym wygląda jak Helga z Wehrmachtu (puetwa na przykład się nie dopina na cy... górnych wdziękach :D );

- ma extra, hiper, mega góralską chustę, która kiedyś jej zginie w niewyjaśnionych okolicznościach... ;) ;

- ma anoreksję łydek;

[jegomość Prze.]- A napisalyscie w koncu, że ona nie ma nigdy czasu?

[pizza&puetwa]- Tak!

[jegomość Prze.]- Ale caps lockiem?

[pizza&puetwa]- ...

[jegomość Prze.]- Ja to bym napisał. co trzecie zdanie! taki zabieg stylistyczny bym zrobił. dobre, nie?

[pizza&puetwa]- ...

[jegomość Prze.]- Ale nie byłoby dobre?

[pizza]- No... zaje*iste...

- jest bohaterką tureckich piosenek tworzonych przez nasz cudowny zespół ["aszka apaszka, szisziri sziszir, herra heterra, szisziri szisziri"];

- zawsze rozpina jeden guziczek więcej [a puetwa mówi: "BARDZIEJ!" ku*wa! i nie zawsze,bo raz. o!] na kolokwia:P

- wraz z koleżanką prowadzi konkurencyjnego bloga, którego adresu nie podamy buahahahaha ;

[pizza]- co jeszcze ?

[puetwa]- Napisz, że "Niech wszyscy żałują, że nie widzieli jej w mini spódniczce i obcasach"

[jegomość Prze.]- A napisałyście już, że nigdy nie ma czasu?

[pizza&puetwa]- ...

- jej nazwisko trzeba wymawiać z wyraźnym akcentowaniem literki "w". Nieprzestrzeganie tej zasady grozi śmiercią lub trwałym kalectwem;

- ma fenomenalnego psa o równie wysublimowanej psychice co właścicielka ;) ;

- od pół roku wysyła nas do CH Stadion, po spodnie, których nigdy nie ma. A czemu nas wysyła? Bo nie ma czasu, gdyż ponieważ.... tadam tadam... Nigdy nie ma czasu :D

 

Generalnie, teraz jemy pączki, które kupił nam jegomość Prze.

[jegomość Prze.]- I co? Który lepszy puetwa?

[puetwa]- Nie wiem... Dla mnie smakują tak samo...

[jegomość Prze.]- Tobie to by dać pączka wypchanego klockiem i też by Ci smakował tak samo!

[puetwa]- Tego bym się raczej spodziewała po pannie Karo. [tu odsyłamy do notki o niej:)]

 

[jegomość Prze.]- pueeetwaaa. a rzucić w Ciebie pidżamą pizzy?

[puetwa]- eee... nie. dzięki Prze.,ale nie.

[jegomość Prze.]- następnym razem się nie zapytam! buahahaha. złoooo!

[pizza]- ja je*nę...

[jegomość Prze.]- eeej. czemu wy wiecznie wstawiacie dialogi ze mną?

[dobre pytanie. no nie wiemy dlaczego... ot i "mroczna tajemnica"]

 

pizza i puetwa :))

 

update na życzenie: i panna Aś. nie jada mięsa. a wszyscy wiedzą co sądzi o tym nasz specjalista mięsowy - jegomość Prze. ;)

Ja 20:04:09
chcesz coś dodać od sieu? ;>
Aś 20:05:28
zapomniałyscie napiosac ze nie jem mięsa,kocham donalda,radka sikorskego i bronka komorowskiego.
Ja 20:05:50
no to,ze przelecialas politykow :)
Aś 20:06:45
tych akurat nie przeleciałam
Aś 20:06:55
tych bardzo lubie
Aś 20:07:13
przelciałam asystenta tuska i nitrasa
Ja 20:07:15
aaaa.
Ja 20:07:30
to się zdecyduj czy kochasz czy bardzo lubisz:)
Ja 20:07:57
bo nie wiem jak sprostowac ;p
Aś 20:08:23
kocham
Aś 20:08:49
a i jeszcze ze dziwka beyonce kopiuje moje włosy
Ja 20:09:19
ok :)
Aś 20:09:21
i jeszcze ze mam manie serbów

i jeszcze dodatkowo dodam, że obie z panną aś. będziemy wykładały na naszej cudnej uczelni nauki prawne oraz, że panna aś. jest wielką fanką wszelakich programów muzycznych i ma swoją maleńką, wielk, obsesję odnośnie pana macieja sz.

updejtowała puetwa:)

da da!;)

16:19, rockujace_swoj_swiat2
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 25 maja 2009
Pizzy podróże- małe i duże...

Chciałam na wstępie zakomunikować, że żyję i jeszcze dnia poprzedniego wróciłam cała i zdrowa do Warszawy, aby cieszyć się świętem jegomościa Prze. Jak już puetwa pisała, rzeczywiście wsiadłam w zły pociąg. Po krótce: stał na peronie, na którym miał stać mój, miał bardzo dobrze mi znaną nazwę (często nim jeżdzę, tyle, że gdy ma trasę z Wrocławia do Olsztyna, a nie gdy wraca...) i odjeżdżał o podobnej godzinie. Tutaj pora na małe dementi: puetwo nigdy nie lustrowałam pociągowych wagonów w poszukiwaniu tabliczek, z miejscowością do której jadą i zdaję mi się, że Ty też nigdy tego nie robiłaś... Jeśli tak to... jest tyle innych ciekawych rzeczy na świecie...

Prawdziwą farsą, na miarę mego pizzowego talentu, było niezorientowanie się, że jadę w złą stronę (w ogóle nie mam orientacji w terenie, a także żadnego zmysłu, który podpowiadałby mi gdzie jest wschód, zachód, północ, czy południe- jeśli oczywiście nie da sie tego rozpoznć po położeniu słońca) oraz, że mijam jakieś dziwne miejscowości... No cóż... Wszystko da się jakoś wytłumaczyć. Zwłaszcza sobie... Zwłaszcza przy tak bujnej wyobraźni... W każdym razie, dzięki własnej gapowatości, miałam przemiłą wycieczkę do Częstochowy (chciałam przywieźć jakieś pamiątki, ale niestety z racji niedzieli prawie wszystko było pozamykane... :( ), a także poznałam niezwykle sympatyczą panią konduktor, dzięki której jakoś się ogarnęłam z przesiadką, dotarciem na odpowiednią stację i w ogóle ze wszystkim, za co będę jej wdzięczna do końca życia, a jeśli dane mi będzie ją kiedyś spotkać, to ma u mnie kawę. Pani konduktor zapoznała mnie też z innym konduktorem, a nawet z maszynistą! (Nie, nie mogłam zrobić "ciuuu ciuuu" na tym gwizdku.)

Tak, po krótce, przedstawia się historia mojej wspaniałej podróży. Ciekawe ile razy jeszcze będę ją musiała opowiadać ze szczegółami... Ciekawe ile czasu będziecie się ze mnie śmiać... Ciekawe, czy jegomość Prze. kiedykolwiek uwierzy, że takie rzeczy zdarzają się normalnym ludziom i są pomyłką, a nie objawem zaawansowanego debilizmu, połączonego z pęknięciem środkowej części sznurka co trzyma uszy... Życzę mu, aby zstąpiło na niego kiedyś światło objawienia w tej materii.

A tak w ogóle, to i tak najlepiej wyjaśnił to jegomość MarR. Otóż stwierdził on, że ja po prostu jestem taka zakochana. I tego będę się trzymać :)

PS. Ej! Mogłabym prowadzić jakiś program w telewizji "Travel&living"! Wooow! Będę sławna!!!

A oto piosenka w tym temacie, żeby takie "szmer bajer" urozmajcenie wprowadzić:

BIG CYC feat PIDŻAMA PORNO- PASAŻER

 

 

pizza  

22:40, rockujace_swoj_swiat2
Link Komentarze (3) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10